Przyszły wakacje i wreszcie udało się znaleźć dość wolnego czasu aby nadgonić zaległości książkowe. Z dużym zaciekawieniem zasiadłam do pozycji, którą zakupiłam już wiele miesięcy temu. To debiut polskiej autorki – Agaty Franczak. Z pewną dozą niepewności podeszłam do jej pierwszej książki „Aż po Świt”. Agatę znam trochę z prywatnej strony, więc tym bardziej byłam zainteresowana co udało jej się wydać. Jaki ma styl, jak rozwinie fabułę i czy zaciekawi mnie to co przekazuje w swoich książkach. Debiuty charakteryzują się pewną chaotycznością i niepewnym piórem, ale na szczęście w tym przypadku nie rozczarowałam się. “Aż po Świt” należy do nurtu romantasy, bardzo energicznie rozwijającego się ostatnio gatunku literackiego – dla czytelników lubiących połączenie historii miłosnych i elementów fantastyki.
Fabuła książki obraca się wokół postaci Natana i Gai. Natan to facet z bogatej rodziny, rozpuszczony i owiany zła sławą. W momencie, gdy próbuje naprawić swoje życie, wszystko toczy się w jak najgorszym kierunku. Gaja natomiast to kobieta, która wbrew sobie zostaje wplątana w niebezpieczną intrygę i zmuszona do pomocy mężczyźnie którym gardzi. W książce można odnaleźć bardzo wyraźne elementy slow burn, enemies to lovers, a także motyw Pięknej i Bestii. Ponieważ jest to książka standalone i liczy 360 stron relacja między bohaterami rozwija się jednak dość dynamicznie. Podobało mi się, że fabuła koncentrowała się na emocjonalnej stronie związku, a seks i erotyka były zaledwie wspomniane. Może miałam cichą nadzieję na nieco bardziej pikantne sceny, ale autorka nie rozwodziła się nad erotyczną stroną związku. Jednak biorąc pod uwagę debiut literacki można to zrzucić na pewną nieśmiałość autorki w opisach takich scen.
Akcja książki rozgrywa się w realnym świecie, w Polsce, w okolicach Wrocławia. Motywy fantastyczne w książce to magia, klątwy, zaklęcia. Świat Magów funkcjonuje na obrzeżach świata zwykłych ludzi, w tajemnicy i w ciągłym zagrożeniu. Główny bohater zostaje obłożony klątwą która powoli go zabija, a Gaja musi podjąć się trudnego zadania uleczenia jego duszy i ciała. Autorce udało się zachować baśniowy klimat i atmosferę zagrożenia, a także wpleść w fabułę parę osobistych elementów.
– Co to za ciasto? – zapytała, odłamując ciepły jeszcze kawałek i wkładając do ust. Na jej języku rozlał się smak kruchego ciasta, powideł i piany z białek.
– Och, to stary przepis mojej mamy, nazywała go pleśniak.
***
– Tak w ogóle, to jest ona. Wabi się Jaża.
– Jaża? A cóż to za imię? – zapytała zaskoczona Gaja.
– Nie wiem, tak ją nazwano w fundacji, z której ją adoptowałem, a już się przyzwyczaiła do imienia, to bez sensu je zmieniać.
Podsumowując – Fabuła książki nie jest chaotyczna, akcja idzie do przodu harmonijnie, można zauważyć chwilowy zastój dynamiki książki w rozdziałach poświęconych leczeniu Natana, jednak potem historia szybko rusza do satysfakcjonującego zakończenia.
👍 Co mi się podobało:
👎 Co mi się nie podobało:
👉 Dla kogo?
Książka nie ma elementów erotycznych i brutalnych opisów, więc polecić mogą ją osobom lubiącym lekkie romantasy z elementami magii w realnym świecie. Z elementami enemies-to-lovers i motywem Pięknej i Bestii.
Spicy: –
⭐ Moja ocena: 8/10

Nasza strona używa plików cookie. Zapoznaj się z naszą Polityką Prywatności i Regulaminem Strony.